Najtrudniejszy pierwszy krok

Źródło: Flickr

Święta minęły pora wracać więc do realiów życia studenckiego, a jak zwykle po Wielkanocy studenci uświadamiają sobie, że wielkimi krokami zbliża się „System Eliminacji Studentów Jest Aktywny” w powszechnie znanym skrócie „sesja”. Podobnie i ja w tym roku obudziłem się poświątecznie i zacząłem myśleć, żeby w końcu zacząć przygotowania i pisanie pracy magisterskiej, a czasu już zostało mi niewiele. Ale zanim zacznę pisanie warto sobie uświadomić co najbardziej przeszkadza w postawieniu pierwszego kroku z tytułu artykułu i w jaki sposób się zorganizować, żeby w końcu zacząć pisanie pracy, bo z tym mam największy problem, z rozpoczęciem.

Najtrudniejszy pierwszy krok

… a potem już pójdzie z górki. Coś musi być w tym stwierdzeniu, bo gdy już coś zaczniemy robić, mamy jakiś zalążek, podwaliny do dalszej pracy jest nam łatwiej usiąść choćby na moment i pchnąć daną pracę do przodu. Widzę to na swoim przykładzie jak i znajomych, z którymi rozmawiam, a czasem jak to na studiach robię projekty grupowe. Rozpoczęcie pracy nad jakimś nowym projektem, elementem większego projektu, czy nawet nad nowym wpisem na blog czasem jest nie lada wyzwaniem. Jest tyle „rozpraszaczy” i „przeszkadzaczy”, że zawsze znajdzie się coś innego do zrobienia, byle tylko nie zacząć naszego zaplanowanego zadania, np. przypomnimy sobie, że tydzień temu mieliśmy wynieść śmieci i musimy to zrobić właśnie teraz, a to przyjdzie od kogoś sms lub na  Facebook’u ktoś opublikuje coś ciekawego i trzeba w tej chwili sprawdzić całą „ścianę”, bo może coś przeoczyliśmy, gdy sprawdzaliśmy 10 minut wcześniej?

Co robić, żeby zacząć?

Najpierw rozpoznać wroga, który nam w tym przeszkadza, a następnie postarać się go wyeliminować. Kiedyś już pisałem o tym co nam zabiera wartościowy czas, ale również polecam przeczytać w jaki sposób wydłużyć dobę. Dla przykładu kilku „wrogów”, którzy mi przeszkadzają rozpoczęcie pracy:

  • dezorganizacja, bez listy TODO, gdy mamy na głowie wiele zajęć ciężko jest dobrze zorganizować sobie czas na pracę i na odpoczynek
  • zaległości, deadline’y, gdy wiemy, że z czymś nie zdążamy lub jesteśmy przy końcu terminu, ciężej jest nam zacząć, bo chcielibyśmy robić wszystko na raz (punkt łączy się z wcześniejszym, bo dobre zorganizowanie nawet przy kończących się terminach da nam pewien spokój)
  • inni, znajomi, rodzina w domu, ile razy zdarzało się usiąść z zamiarem rozpoczęcia pracy, a tu nagle wołanie: „nie widziałeś pilota”, „słyszałeś, że…”, lub po prostu znajomi, którzy chcą Cię gdzieś wyciągnąć? Tutaj najbardziej pomoże silna wola i umiejętność powiedzenia sobie i innym, że teraz pracujesz i Cię nie ma dla nikogo
  • media społecznościowe, to prześladuje chyba każdego kto ma konto na twarzoksiążce czy w innej społecznościówce, chcesz coś zrobić, ale zaraz najpierw sprawdzasz czy ktoś nie opublikował ciekawej wiadomości
  • ładna pogoda za oknem, chyba największy demotywator do pracy, słońce świeci, ptaszki śpiewają, ludzie chodzą dookoła, a Ty musisz siedzieć w szkole, pracy, domu przed komputerem i pracować. Ale i na to jest rozwiązanie, zamiast siedzieć w czterech ścianach w domu wyjdź na podwórko czy to na taras, a jeśli nie masz warunków otwórz przynajmniej okno i ciesz się wiosennym powietrzem przy pracy.
  • własna głowa, to pojęcie obszerne, ale mam na myśli tutaj m.in. rozważania na temat tego co się stało wczoraj, analizowania swoich problemów, popadania w stany depresyjne, myślenia co jutro na obiad i wiele wiele innych myśli, właśnie wtedy, gdy się siada, by zacząć pracować

Podsumowując najlepiej rozpisać sobie wszystkie czynności, które musimy zrobić, tak te cykliczne jak i pojedyncze zadania, wyłączyć w przeglądarce zakładki, które nie są materiałami potrzebnymi do naszej pracy, głównie wszelkie serwisy społecznościowe, zamknąć się w pokoju uprzedzając domowników, żeby nam nie przeszkadzali, skupić się na tym co chcemy zrobić i… zacząć 😉 Proste prawda? W praktyce niestety jest trochę ciężej.

A Wam co przeszkadza w rozpoczęciu pracy i jak sobie z tym radzicie? Podsuńcie jakieś pomysły 🙂

Źródła grafik

  • Najtrudniejszy pierwszy krok: Flickr

You may also like...

3 komentarze

  1. A wiesz, że mnie akurat słonce i pogoda nie demotywują, wręcz przeciwnie – lepiej mi się pracuje jak jest ładnie za oknem. A na rozpraszacze dobra może być zmiana godzin pracy – np. w nocy albo w niedzielę nic nie dzieje się na FB, nie przychodzą maile i newslettery, które też rozpraszają, znajomi nie chcą wyciągać… A jeszcze lepiej pracuje się – z tych samych względów – o 6 rano 🙂
    Agnieszka Skupieńska też bloguje. Zobacz co napisał ostatnio: Założenie firmy – jakie decyzje trzeba podjąć?My Profile

    • Pawel pisze:

      To zazdroszczę, bo mnie taka pogoda zachęca do wyjścia a nie siedzenia przed komputerem.
      Muszę chyba spróbować z tym wstawaniem wcześniej i pracą wtedy, chociaż z aktualnym trybem życia może to być dla mnie spore wyzwanie 🙂

  2. Jarek pisze:

    Pierwszy rok najgorszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge