„Nie mam czasu” – 11 powodów dlaczego tak mówisz

Jak często zdarza się Wam mówić lub słyszeć w odpowiedzi na prośbę o zrobienie czego: „Sorry, nie mam czasu”? Jest to chyba jedna z najczęściej spotykanych odpowiedzi ludzi, gdy coś od nich chcemy. Zastanawialiście się czemu tak jest? Czy rzeczywiście te osoby, wśród nich często i my sami, mamy tak mało czasu, mamy aż tyle rzeczy do zrobienia, że się nie wyrabiamy? Przecież doba każdego z ludzi ma 24 godziny i chyba nikt nie potrafi jej sobie wydłużyć, zatrzymać czasu, żeby móc zrobić więcej, a przecież niektóre osoby mają dzieci, prowadzą własne firmy, mają czas na uprawianie sportu i jeszcze im tego czasu zostaje na odpoczynek. Jak im się to udaje, a czemu inni nie mają na nic czasu pracując na etacie i  nie posiadając rodziny? Odpowiedzią na te i inne pytania jest umiejętność zorganizowania sobie czasu i znalezienia siebie w czasie. Poniżej przedstawiłem zebraną na podstawie doświadczeń swoich i znajomych listę rzeczy, które sprawiają, że na nic nie mamy czasu:

  1. Nadmiar rzeczy do wykonania
    Praca, szkoła, sport, często udzielanie się w lokalnych stowarzyszeniach, wszystko to sprawia, że czasu na odpoczynek mamy niewiele bądź też nie mamy go wcale. Najlepszym wyjściem jest zrezygnowanie, z którejś aktywności, czy też jej tymczasowe ograniczenie, żeby sobie wszystko poukładać. Pamiętajcie, że często lepiej jest zrobić mniej a dobrze niż zrobić dużo, ale „po łebkach”.
  2. Brak samodyscypliny
    Gdy już za deklarujemy, że coś będziemy robili musimy sami do tego się motywować, żeby robić to systematycznie i terminowo. Zatem przed oddaniem się przyjemnościom, przeglądaniu for czy śledzeniu ścian znajomych, zróbmy to co zaplanowaliśmy i co musimy zrobić. Najpierw praca, potem rozrywka.
  3. Brak planu zadań do wykonania
    Zamiast robić to co masz do wykonania siadasz i się zastanawiasz za co się wziąć w danej chwili, a to naprawdę potrafi zabrać sporo czasu, bo zawsze szukasz w myślach czynności najfajniejszej, najłatwiejszej do wykonania. A w ciągu tego czasu ile rzeczy mógłbyś zrobić mając jasno rozpisany plan godzinowy lub plan czynności posortowany chronologicznie?
  4. Odkładanie wszystkiego na potem
    „Zaraz to zrobię, jeszcze tylko: przeczytam jeden artykuł, raz zagram w grę, obejrzę jeden odcinek serialu, czy milion innych czynności”. Odkładamy, odkładamy, a potem wracamy do punktu pierwszego z tej listy, bo nagle się okaże, że mamy tyle do zrobienia a nie mamy czasu, bo przez odkładanie nam się nawarstwiło tyle różnych rzeczy, że siadamy i stwierdzamy, że to nie ma sensu, bo i tak nie zdążymy. A można było robić wszystko systematycznie, nie odkładać na potem?
  5. Rozpoczynanie nowych rzeczy przed zakończeniem poprzednich
    Punkt, który w naturalny sposób wiąże się z odkładaniem rzeczy na potem i ze słomianym zapałem, gdy zaczynamy robić jedno, a po jakimś czasie nam się odechciewa i odkładamy tą czynność zabierając się za kolejną, itd. Umysł człowieka, gdy jest skupiony na robieniu jednej rzeczy potrafi pracować wydajniej, przez co skończymy szybciej, niż robiąc i myśląc jednocześnie o kilku rzeczach.
  6. Robienie rzeczy zbędnych
    Może trochę z innej beczki, ale czy wszystko co robisz, co masz zamiar zrobić jest Ci potrzebne? Czy gdybyś, np. nie napisał kilku wiadomości na Facebook’u lub nie zagrał w grę to byłoby to ważne, coś by się z tego powodu stało? A wiecie ile czasu pozwoliłoby to Wam zaoszczędzić?
  7. Rozpraszanie przez czynniki zewnętrzne
    Skupiając się na tym co robimy zrobimy to i lepiej i szybciej. Dlaczego zatem nie wyłączyć TV na czas pracy przed komputerem? Nie zamknąć się w pokoju na jakiś czas, odcinając od innych rzeczy, które nas odrywają od tego co aktualnie robimy?
  8. Brak porządku
    „Gdzie są moje notatki?”, „Gdzie ja to położyłem?” Porządek w dokumentach i na biurku musi być, bo inaczej niepotrzebnie tracimy czas na szukanie czegoś w dużych ilościach papierów, a wtedy wychodzi złośliwość rzeczy martwych, że jak są potrzebne to nigdy nie możemy ich znaleźć.
  9. Nie nadawanie priorytetów swoim zadaniom
    Może się zdarzyć, że rzeczywiście mamy tyle do zrobienia, że istnieje szansa, że nie wyrobimy się w czasie z niektórymi zadaniami i wtedy warto mieć listę zadań, która oprócz tego co musimy zrobić, zawiera też priorytet tych czynności, żeby potem nie okazało się, że przeczytaliśmy wszystkie nowe artykuły na śledzonych blogach, a zapytanie ofertowe klienta pozostało bez odpowiedzi.
  10. Brak korzystania z pomocy, robienie wszystkiego samemu
    Drugim sposobem na poradzenie sobie z nadmiarem rzeczy, których nawet przy dobrej organizacji możemy nie zdążyć zrobić jest znalezienie sobie pomocnika, który odciąży nas w niektórych pracach. I może to być pomocnik od zwykłych spraw domowych: sprzątanie, gotowanie, gdy my będziemy ciężko pracować, ale także ktoś kto pomoże nam w zadaniach biznesowych, taki nasz podwykonawca. Oczywiście wiąże to się z kosztami, ale czasem trzeba.
  11. Myślenie „jak dużo mam jeszcze do zrobienia”
    Coś co na mnie miało i ma najgorszy wpływ, czyli uświadamianie sobie ile jeszcze mam do zrobienia, a jak mało czasu mi zostało. Czasem może to działać motywująco, gdy do deadline’u zostało bardzo mało czasu, ale w bardziej odległych terminach potrafi położyć wszelkie chęci do pracy i przejście do punktów 3 i 4 z tej listy.

Przeczytaj również
Interesuje Cię oszczędzanie czasu i organizacja zajęć? Sprawdź też poniższe wpisy:
Uciekający czas
Źródło: Flickr

8 sposobów na marnowanie czasu

Najtrudniejszy pierwszy krok
Źródło: Flickr

Najtrudniejszy pierwszy krok

Dzisiejszy wpis był motywowany tym, że ostatnio sam miałem dużo rzeczy na głowie i nie ze wszystkim się wyrabiałem, przez co na wiele próśb znajomych odpowiadałem „Nie mam czasu”. Czy Wam też często się zdarza nie mieć czasu? Jak sobie z tym radzicie? Macie jakieś sprawdzone sposoby?

Źródła grafik

Może Ci się również spodoba

15 komentarzy

  1. Dominik pisze:

    Właśnie ten najgorszy problem to nadmiar rzeczy do wykonania i złodzieje czasu jak Facebook, poczta.
    Dominik też bloguje. Zobacz co napisał ostatnio: Największy błąd popełniany przez 99% sprzedawców w każdej firmie!My Profile

  2. Bardzo dobry wpis 😉
    Według mnie największe pożeracze czasu, to:
    -ogólnie internet – jeżeli możesz to pracuj offline, to naprawdę pomaga i wznosi prace na nowy poziom
    -tablet, telewizja, telefon – wyłącz, najlepiej dodatkowo bądź daleko 😉
    -brak skupienia na zadaniu – gdy poświęcimy się w 100% jednemu zadaniu to możemy je zrobić nawet i kilka razy szybciej niż gdy jesteśmy rozkojarzeni
    -rozmyślanie, przerywanie zadań, niekończenie ich – to wielokrotnie wydłuża czas poświęcony na wykonanie zadania
    Hubert Oleszczuk też bloguje. Zobacz co napisał ostatnio: Czy naprawdę warto za wszelką cenę unikać słowa „muszę”?My Profile

  3. UlubionaBielizna pisze:

    Tekst dobry, ale nie ze wszystkim się zgodzę.
    Autor tekstu, jak i przedmówcy, mówią o zjadaczach czasu, typu FB, gry itp… Może być jeszcze oglądanie TV, filmów, seriali, ale… Gdzie w tym wszystkim jest czas „dla siebie”? Czas na rozrywkę, która też w życiu jest potrzebna, no chyba, że ktoś już jest tak wyssanym z życia „korpo szczurem”, to wtedy takiemu człowiekowi wszystko jest obojętne.
    Obecnie pracuję na pełen etat, w weekendy studiuję zaocznie i o ile wcześniej „nie mam czasu” było synonimem „nie chce mi się”, tak teraz nabrało 100% swojego słownikowego znaczenia i naprawdę ten brak występuje.
    A co później? Gdy człowiek założy rodzinę i jego czas już nie będzie „tylko jego”?

    Czekam tylko na ten czas, gdy długość etatu zostanie skrócona, choćby o godzinę dziennie. W naszym kraju dzień pracy jest jednym z najdłuższych w Europie. W Niemczech jest to już tylko 7 godzin, w Irlandii 6, więc jak widać – można.

    Czasami zazdroszczę swoim rodzicom. Zazdroszczę i nawet dziękuję, bo dzięki temu mieli więcej czasu dla mnie za dzieciaka. Są nauczycielami. Etat 18 godzin (+ nadgodziny), nie 40. Fakt, nauczyciel to jedna z tych prac, gdzie „robotę przynosisz do domu”. Ale nawet pracując w domu można się na chwilę oderwać i coś zrobić, gdzie normalny człowiek siedzący w pracy tego nie może.

    „nie mam czasu” często jest wymówką, ale też i często wynika z faktycznego braku czasu… braku czasu dla siebie, bo przecież nie tylko obowiązkami człowiek żyje. 🙂
    UlubionaBielizna też bloguje. Zobacz co napisał ostatnio: Bielizna erotyczna na prezent? Jak nie popełnić błędu przy wyborzeMy Profile

    • Pawel pisze:

      Dzięki za wyczerpujący komentarz 🙂

      Zgadzam się z Tobą, że nie mam czasu często jest synonimem ‚nie chce mi się’, ‚zrobię to później, jak jeszcze sam tego nie zrobisz’. We wpisie nie chodzi o to, żeby być jak to nazwałaś „korpo szczurem”, wpis bardziej ma na celu zwrócenie uwagi, na to, że poukładanie sobie wszystkiego, ograniczenie ‚pożeraczy czasu’, itd. pomoże nam zaoszczędzić czas, który przeznaczymy zgodnie ze swoimi preferencjami (czy to dodatkowa praca czy też odpoczynek).

      Też pracowałem i studiowałem zaocznie (od 2 tygodni mam na szczęście już to z głowy 🙂 ) i wiem, że jest ciężko, bo gdy inni mają wolne po tygodniu pracy Ty musisz się uczyć i gonić na zajęcia przez cały weekend, a potem przychodzi kolejny poniedziałek i do pracy.

      Dzisiaj niestety tak jest, że ludzie nie mają czasu, ale ja wychodzę z założenia, że jak się odpowiednio zorganizujesz to trochę czasu znajdziesz na rozrywkę i odpoczynek.

  4. Natalia pisze:

    Brak samodyscypliny zawsze był największą moją zmorą. Na szczęście już z tego wyrosłam, choć szkoda, że tak późno 😉
    Natalia też bloguje. Zobacz co napisał ostatnio: Sposób na dodatkowe oszczędności – mieszkanie jako siedziba firmyMy Profile

  5. Łukasz pisze:

    Ja dorzuciłbym jeszcze obok braku samodyscypliny (bo z tym się to wiążę) brak wynagrodzenia – jeśli robimy coś co przyniesie efekty dopiero po jakimś czasie, znakomitym motywatorem jest nagroda jaką sobie sprawimy za zrobienie czegoś, czego cel wydaje nam się odległy. To naprawdę dobrze działa na motywację 😉
    Łukasz też bloguje. Zobacz co napisał ostatnio: Optymalizujemy koszty – Jak żyć taniej na studiach?My Profile

  6. roanna pisze:

    „Potem, potem, potem…” te słowa kiedyś często pojawiały się w mojej głowie. Zmieniło się to w momencie gdy w końcu uświadomiłam sobie, iż nadużywam słowa „nie mam czasu”.

  7. LuXon pisze:

    Według mnie podstawowym problemem jest brak planu, o którym piszesz w punkcie 3. Zwykły kalendarz potrafi zdziałać wielkie cuda!
    LuXon też bloguje. Zobacz co napisał ostatnio: Jak założyć konto w mBanku i zyskać nawet 500zł?My Profile

  8. Darek pisze:

    Ale jeżeli sami staramy się zachowywać samodyscyplinę wszystko jest do ogarnięcia. Ważne, aby przestrzegać zasad, które opisałeś i dobrze organizować swój własny czas 🙂 Pewnych spraw nie da się jednak wyeliminować jak np. czynniki zewnętrzne, ale jak stosujemy się do reszty i tak jesteśmy do przodu 🙂

  9. Marcin pisze:

    Dobrym sposobem na organizację pracy jest również dzielenie zadań, na proste czynności. Jeśli nawet zaplanujemy sobie ambitny cel: np. zbudować szopę na narzędzia ogrodowe, to tak rozpisany plan, może być trudny do zrealizowania. Jeśli jednak stworzymy sobie kilkanaście mniejszych celów jak np. oheblowanie desek, zbicie szkieletu szopy, czy wstawienie drzwi, to projekt pójdzie nam zdecydowanie szybciej i sprawniej.
    Marcin też bloguje. Zobacz co napisał ostatnio: Wpłatomat – jak uniknąć jego awariiMy Profile

  10. Jolanta pisze:

    Mam przemyślenia odnośnie pkt.6 „robienie rzeczy zbędnych”. Sądzę, że rzeczy zbędne które zrobiłam zastąpiłabym innymi zbędnymi czynnościami. W końcu ze zbędnych rzeczy czerpiemy przyjemności.

  1. 30 lipca 2017

    […] szczerym niestety część czasu zajęły niepotrzebne zajęcia, czaso-pożeracze, o których pisałem już kiedyś. Swoją drogą nie tylko ja miałem z tym problem, bo jest to […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge