Oszczędzanie z umiarem

Źródło: Flickr

Pierwsze wpisy po przerwie będą traktowały o moich przemyśleniach na kilka ważnych spraw związanych z oszczędzaniem i zarabianiem pieniędzy. Dziś proponuję zastanowić się nad tym czy oszczędzamy z umiarem i dlaczego w ogóle oszczędzamy. Czy dlatego, że nam brakuje pieniędzy? A może zbieramy na coś konkretnego, np. samochód, mieszkanie, wakacje? A może oszczędzamy tylko dlatego, że w ostatnim czasie panuje taka moda? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Wam drodzy czytelnicy, a ja chciałbym poruszyć ważną kwestię dotyczącą umiaru w tym jak oszczędzamy. Nie ważne jaki jest powód naszego oszczędzania, nigdy nie powinniśmy przesadzić i zamiast oszczędzać racjonalnie, odmawiać sobie wszystkiego i zacząć skąpić.

Oszczędzanie racjonalne

Czym ono jest wg mnie? W skrócie ujmując to odkładanie systematycznie pewnych kwot pieniędzy. Systematycznie, aczkolwiek bez rygoru comiesięcznego odłożenia tej samej kwoty. Powinniśmy natomiast odkładać nadwyżki z tego co wydamy na normalne życie. I tutaj pojawia się słowo klucz ‚normalne życie’, dla jednych w normalnym życiu zawierało się będzie więcej, a dla innych mniej rozrywki, wyjść ze znajomymi, itp. Wszystko zależy jak to zwykle bywa od pieniędzy, od tego ile miesięcznie zarabiamy. Jeśli jednak wystarcza nam na podstawowe potrzeby i przynajmniej raz na jakiś czas możemy pozwolić sobie na chwile swobody finansowej to powinniśmy zacząć myśleć o oszczędzaniu, nawet na czarną godzinę. Życie swoim trybem i odkładanie pieniędzy na jakieś konto oszczędnościowo, żeby gdy nadejdzie taka potrzeba mieć na niecodzienne wydatki, to właśnie w mojej definicji oszczędzanie racjonalne. Jak można łatwo systematycznie i racjonalnie oszczędzać? Pisałem o tym jakiś czas temu w artykule o koncie Smart Saver, od pewnego czasu jest to jeden z moich sposobów na systematyczne odkładanie drobnych sum pieniędzy.

Oszczędzanie? Czy już skąpstwo?

Na początku artykułu napisałem, że oszczędzanie jest dobre póki nie przemieni się w skąpstwo. Czasem trudno zauważyć granice między jednym, a drugim dlatego lepiej trzymać się wyżej od tej cienkiej granicy. A jak odróżnić kiedy nasze oszczędzanie przeradza się w skąpstwo?

  • Idąc na zakupy nie zwracamy uwagi na współczynnik jakość/cena, a jedynym kryterium wyboru przez nas produktów jest cena
  • Widząc tekst „Promocja”, „Okazja” lecimy i od razu to kupujemy, zamiast najpierw zastanowić się czy jest nam to potrzebne, a najważniejsze czy to nie jest w rzeczywistości chwyt marketingowy tylko prawdziwa okazja
  • Narzucanie się rodzinie czy znajomym, żeby również oszczędzali, nie wydawali pieniędzy na „coś” co według nas jest nie potrzebne do szczęścia, czy też wciskanie nosa w finanse innych nie jest domeną ludzi oszczędzających, a jedynie może prowadzić do pogorszenia relacji międzyludzkich
  • Oszczędzanie na siłę, bo taka jest teraz moda, to nie oszczędzanie a podążanie za trendami, żeby być modnym
  • Wymaganie, aby coś dostać, bo „się należy” też nie jest dobrym pomysłem
  • Człowiek oszczędzający rozumie, że innym może się nie przelewać i dobroczynność dla niego jest czymś normalnym, a człowiek skąpy widzi tylko czubek własnego…portfela i jedyną ważną rzeczą jest to ile mu się udało zaoszczędzić

Takich granic do przekroczenia między oszczędzaniem, a skąpstwem można by zapewne wymienić jeszcze dziesiątki. Macie swoje propozycje, z którymi się często spotykacie?

Oszczędzanie z umiarem

Skąd taki troszkę inny wpis dotyczący oszczędzania? Naszło mnie tak po kilku zasłyszanych anegdotkach. Tak słowem podsumowania to nie chcę nikogo odwieść od planów oszczędzania, a jedynie chcę zwrócić uwagę, że przesadzanie z oszczędzaniem może przynieść więcej złego niż dobrego. Dlatego Oszczędzajcie, ale z głową.

Źródła grafik

Może Ci się również spodoba

10 komentarzy

  1. W pełni się zgadzam – oszczędzanie to świetny nawyk. Jednak trzeba uważać, by nie przerodziło się ono w skąpstwo i maniakalne odkładanie każdego grosza. Jeżeli chodzi o mnie, to przykłady skąpstwa:
    -Kupienie czegoś, ale nie używanie by się nie zniszczyło (nie chodzi o dbanie i bycie ostrożnym, lecz odstawienie na półkę np. kupujesz buty, możesz w nich chodzić, jednak stoją w szafce)
    -Wtykanie nosa w finanse innych – ze szczególnym naciskiem na krytykowanie każdego kto pozwolił sobie na choćby odrobinę przyjemności w życiu
    -Oszczędzanie co do grosika – np. jechanie przez pół miasta by kupić chleb, bo akurat jest 5 groszy tańszy.
    -Nie pozwalanie sobie na żadne przyjemności -nawet te przyziemne typu słodycze (bardzo często w parze z tym idą duże oszczędności na koncie)
    Ode mnie to tyle – jeżeli ktoś zamierza oszczędzać, to powinien uważac, żeby nie stał się skąpcem 😉
    Hubert Oleszczuk też bloguje. Zobacz co napisał ostatnio: Jak walczyć ze strachem? Pokonaj strach przed życemMy Profile

    • Pawel pisze:

      Dzięki za kolejne sugestie na co uważać oszczędzając, żeby nie przekroczyć granicy skąpstwa.
      „Oszczędzanie co do grosika – np. jechanie przez pół miasta by kupić chleb, bo akurat jest 5 groszy tańszy” – to raczej z oszczędzaniem wspólnego nie ma nic, bo więcej nas będzie kosztował dojazd niż cały ten chleb 😉

  2. Dobre sugestnie na temat oszczędzania! Mało kto jeździ po chleb przez całe miasto Paweł 😀

  3. Paweł pisze:

    wiem po sobie że jak chciałem być oszczędny kupowałem tanie rzeczy na zapas i nie dość że były gorszej jakości to jeszcze miałem tego za dużo i psuło mi się. Defakto wychodziłem na tym gorzej.

  4. Luna pisze:

    Ja zawsze twierdzę że oszczędzanie jest dobre, ale z umiarem. Nie możemy sobie odmawiać wszystkiego, bo takie życie nie ma sensu. Ale na „czarną godzinę” musi zawsze cos być.

  5. Kasia pisze:

    Ja staram się mądrze oszczędzać, mianowicie zaraz po wypłacie przelewam określoną ilość pieniędzy na konto oszczędnościowe – dlaczego po wypłacie? Bo zwyczajnie na końcu miesiąca te pieniądze byłyby roztrwonione na głupoty. U mnie to działa, polecam 😉

  6. On pisze:

    Dlaczego oszczędzam? Hmm… Dzięki temu mam ogromne koło ratunkowe, które w przypadku gdy powinie mi się noga mogę wykorzystać. Nie dawno miałem ciężki rok i oszczędności pozwoliły nam nie rezygnować z niczego co dotychczas robiliśmy. Nawet wakacje nie były problemem. Odkładam niewielkie kwoty bo od 100 do 800zl (częściej jednak kwoty bliższe dolnego pułapu), ale pozwala mi to spać spokojnie. A jak zacząłem? W bardzo prosty sposób – skończyłem spłacać kredyt, a pieniądze które zostały z raty szły na konto oszczędnościowe i tak po kolei. Za rok kończę spłacać duży kredyt i wtedy liczę, że oszczędności zaczną rosnąć znacznie szybciej, a niewiele jest rzeczy, które potrafią dać człowiekowi taką radość jak rosnące „zera” na koncie…

  7. Karolo pisze:

    Bardzo dobre rady jak nie przeistoczyć się z oszczędnego w skąpego człowieka… a między tymi dwoma jest naprawdę cienka granica i trzeba być wyczulonym by nie popaśc w obsesje oszczedzania

  8. Mike pisze:

    Oszczędnie to można kupować w dyskontach i trzeba mieć samozaparcie w zakpach by nie ulec okazjom w sklepach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge