Przedsiębiorco, nie daj się naciągnąć

Jak już pisałem niedawno założyłem działalność i w międzyczasie w internecie czytałem artykuły, komentarze, że zaraz po założeniu dostaje się listy od firm prowadzących własne ewidencje działalności z wezwaniami do zapłaty za dodanie firmy do (ich) ewidencji. Byłem ciekaw czy też coś takiego dostanę i jest, we wtorek po powrocie do domu na stoliku leży list. Pierwsza myśl: „List z nadanym numerem REGON”, ale nie na kopercie nadawca CED „cośtam”. Jak się spodziewacie w środku pisemko i blankiet wpłaty na kwotę 120zł. Pomimo, że wiedziałem o takich praktykach na początku lekki stresik, co to takiego, o co chodzi… Po włączeniu komputera i poszukaniu w internecie upewniłem się, że to jedna z tych firm, od której listu bardzo wyczekiwałem.

Ja wiedziałem, że tacy naciągacze (bo jak inaczej to nazwać) działają i nie dałem się wystraszyć blankietem wpłaty z wypełnionym terminem, który w moim przypadku był dniem, gdy otrzymałem list, ale zastanawiam się ilu młodych, początkujących przedsiębiorców da się na to naciągnąć i po otworzeniu koperty polecą na pocztę zapłacić myśląc, że to opłata „za założenie działalności”, a nie jak jest faktycznie za wpis do bazy firm i działalności tworzonej przez jakąś prywatną firmę? Po pierwsze będzie to dla nich strata, bo na wstępie wydadzą niepotrzebnie ponad 100 złotych, a z drugiej strony zapali im się żółta lampka, że jak to mówili, że założenie działalności jest całkowicie darmowe, a tu przysyłają wezwanie do zapłaty i jak będą mieli tylko sposobność to będą rozpowiadać znajomym, że zakładając działalność trzeba wnieść opłatę. Jeśli dopiero myślisz o założeniu działalności to pamiętaj: Założenie działalności jest całkowicie darmowe. Jedynym kosztem jaki możesz (ale nie musisz) ponieść jest w przypadku zgłoszenia się jako płatnik VAT opłata za nieobowiązkowe potwierdzenie tego zgłoszenia. [Stan na kwiecień 2015]

Proceder wysyłania takich listów jest ogólnie znany i gdy poszukamy w sieci to znajdziemy nazwy kilku firm, które zajmują się wysyłką wezwań do zapłaty za wpis do ich ewidencji. Ministerstwo gospodarki na swojej stronie opublikowało informację potwierdzającą to co napisałem powyżej i w przypadku, gdy przedsiębiorca czuje się pokrzywdzony otrzymanym pismem może to zgłosić do nich, po czym samo ministerstwo przekazuje zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury.

list_CED

*Wymazane są moje dane i dane nadawcy.

Osobiście zwróciłem uwagę na język jakim to pismo zostało napisane. Sposób w jaki zostały sformułowane zdania  na pierwszy rzut oka sugeruje, że opłata jest obowiązkowa, dopiero po przeczytaniu na spokojnie dociera do nas informacja, że to tylko opłata za dodanie wpisu do ewidencji tworzonej przez daną firmę, ale podobieństwo nazw tych firm i nazwy CEIDG może wprowadzać w błąd, że pismo dostaliśmy właśnie od tej drugiej. W krótkim tekście znajduje się dwa odesłania do artykułów prawnych co nadaje poważny wygląd pismu i dla nieuświadomionego może tym bardziej sugerować, że trzeba zapłacić.

Zastanawiam się nad legalnością tego procederu. Dane do wysyłki owszem można znaleźć w ogólnodostępnym rejestrze CEIDG, więc co do sposobu ich zdobycia nie mam zastrzeżeń. Ale przynajmniej w korespondencji e-mailowej istnieje coś takiego, że nie można wysyłać zapytania ofertowego do osób, które nie wyraziły na to zgody, jeszcze nie doczytałem dokładnie, ale orientuje się ktoś czy taka zasada, prawo obowiązuje również w korespondencji tradycyjnej?

Miał to być krótki wpis o tym, że dostałem taki list, a wyszedł długi artykuł i dobrze, bo warto o tym pisać i przestrzegać nowych przedsiębiorców, żeby się nie dawali naciągać na takie opłaty, które służą jedynie nabijaniu portfela właścicielom firm je rozsyłających. A Wy zakładając działalność dostawaliście podobne listy?

You may also like...

9 komentarzy

  1. A mnie ciekawi czy tam jest jakieś nazwisko nadawcy w tym liście czy tylko nazwa firmy? Swoją drogą, myślałam, że już nie ma firm, które tak oszukują, skoro proceder jest powszechnie znany, ale widać to się ciągle opłaca…
    Agnieszka Skupieńska też bloguje. Zobacz co napisał ostatnio: AdSense i programy partnerskie – podsumowanie zarobków z I kwartału 2015My Profile

    • Pawel pisze:

      Jest pełna nazwa firmy z adresem, ale żadnych nazwisk. Proceder jest znany, choć nie każdy nowy przedsiębiorca szuka w internecie informacji związanych z zakładaniem firmy, przez co nie ma skąd się dowiedzieć o takich praktykach. Wydaje mi się, że podczas zakładania oprócz informacji, że jest to całkowicie darmowe powinna być informacja o tym, że możemy otrzymać w najbliższym czasie ‚propozycję’ zapisania się do ewidencji(bardziej bym to katalogiem nazwał) firm, ale jest to dobrowolne i nie ma na nic wpływu. Wtedy informacja trafiałaby do wszystkich zainteresowanych i ten proceder by się ukrócił.

  2. Gosia pisze:

    Też dostałam taki list. Na szczęście wcześniej uprzedziła mnie i księgowa i pan w urzędzie miasta, więc wiedziałam, że przesyłka nadaje się do kosza.
    Gosia też bloguje. Zobacz co napisał ostatnio: Rok macierzyństwaMy Profile

  3. Kutang pisze:

    Jak wiadomo jest pełno takich firm, które żerują na naiwności i niewiedzy ludzi – niestety.

  4. Kuba pisze:

    Ja takich listów dostałem chyba 6 i wszystkie zostawiłem na pamiątkę otwieram jak wypije 3 piwa i się śmieje z ……..
    Kuba też bloguje. Zobacz co napisał ostatnio: Strona internetowa dla firmy za darmo w 20 minut.My Profile

  5. Karol NC pisze:

    Niezły sposób na biznes swoją drogą a z drugiej strony patrząc niezłe hamstwo.. Przypuszczam że wiele osób się na takie pisma nacięły i opłaciła tak otrzymane blankiety. Osobiście nie dostałem niczego takiego ponieważ zakładałem działalność kiedy internet jeszcze był czysty od tego typu naciągaczy ale inne nie raz otrzymałem np. od firm podszywających się pod panoramy firm czy inne pkt.

  6. Mi też wydawało się, że takie firmy to już relikt przeszłości.
    Oczywiście z punktu widzenia etyki taki proceder jest naganny,
    ale przedsiębiorcy, którzy na to pójdą będą w dużej mierze winni
    sami sobie. Powinni dokładnie czytać wszelkie oficjalne pisma,
    które do nich przychodzą, a nie od razu wyskakiwać z kasy…

    • Pawel pisze:

      Nie ma wątpliwości, że pisma powinno się czytać dokładnie, bez różnicy czy jest się przedsiębiorcą czy osobą fizyczną, ale fakt, że takie próby naciągnięcia wyglądają bardzo przekonująco może zmylić dużo osób. Dlatego też uważam, że powinno się dużo pisać o tym, żeby ten proceder ukrucić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge